wyjdź na powierzchnię




2006-02-28 10:04:54

Starość nie radość


Był zimowy poniedziałek 27 lutego 1984 r. W Szpiatlu Bielańskim o godzinie 19:40 przyszedł na świat osobnik, który obecnie w sieci występuje częściej pod pseudonimem Lord Dragon.
Dzisiejszą notkę chciałbym poświęcić ostatnim 22 latom mojej dotychaczasowej biografii. Chociaż poeci w swojej twótrczości rozliczali się ze swoim życiem pod koniec swojej ziemskiej egzystencji, to ja jednak na tamtem świat się jeszcze nie wybieram ;)Zdaję sobie sprawę, że forma mojej wypowiedzi pisemnej może budzić wiele zastrzeżeń, ale chcę wszystkich zapewnić, że cały czas nad nią pracuję.
Życie płata wiele niespodzianek i nie wiadomo gdzie jest nas w stanie ponieść. Mnie związało przede wszystkim z tym miastem, a konkretnie z jednym z jego osiedli - Zaciszem - jakich pełno w tej metropolii. W pewnym stopniu miejscem wyjątkowym, chociaż zapewne to ocena wielce subiektywna. Może dlatego że całe dzieciństwo z nim związane (poza krótkim żoliborskim epizodem). W pamięci napewno zapadną takie miejsca jak miejscowa podstawówka (Sz.p. nr 52), czy obecnie nieoceniona zaciszańska Górka. Tym większy mam żal opuścić to miejsce w niedługim czasie. Bo przede wszystkim tutejsze znajomości kształtowały moją osobowość, ale i nie chciałbym umniejszać zasług szerokiego grona przyjaciół spoza Zacisza, którzy mieli na mnie ogromny wpływ. Mam tu na myśli przede wszystkim Macieja B., którego znam od czasów prehistorycznych i który tak w zasadzie był pierwszą osobą z grona przyjaciół, która to znajomość przetrwała po dziś dzień. Bo tak na dobrą sprawę zmieniają się szkoły, środowiska, ale pewne grono przyjaciół pozostaje te same.
Dziś pozwoliłem sobie na odrobine otwartości co mi się rzadko zdarza, ale w końcu mam urodziny, a poza tym to mój blog i mogę pisać co mi się podoba :p
Chciałbym żebyście potraktowali tę notkę z odrobiną dostansu, bo mój warszat pamiętnikarski nie jest zbyt bogaty i nie chce mi się tłumaczyć z różnych nieścisłości, ale generalnie wydaje mi się, że zawarłem główne myśli o które mi chodziło.
skomentuj (1)